Po tym, jak zapowiedziano nową książkę Sapkowskiego, świat oszalał - a przynajmniej drobna jego część. Grupy znawców literatury wypłakiwali na facebooku łzy wzruszenia, oznajmiając wszem i wobec, że oto powrócił mistrz polskiej fantastyki, a malkontenci i domorośli krytycy jedynie kręcili głowami, nie mogąc czytać tego, co ludzie wypisują o grafomańskich wybrykach twórcy Wiedźmina. A ja... Ja spokojnie odpaliłem sobie trailer CGI do Wiedźmina: Dzikiego Gonu i zastanowiłem się nad tym, co by było, gdyby resztę polskiej fantastyki traktowano tak dobrze, jak Wieśka.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty
sobota, 2 listopada 2013
wtorek, 29 października 2013
Jak zarżnąć, albo uratować rynek książki
Kiedy w sieci zaczęło huczeć od plotek dotyczących ustawy przygotowywanej przez Polską Izbę Książki, wiedziałem już, że jest to doskonała informacja na artykuł. Pomyślcie tylko sami: ileż to jadu można wylać na wszystkich tych, którym w głowie jest wprowadzenie „okresu ochronnego ceny książki”, który skutkowałby w praktyce tym, że cena książki przez x miesięcy nie mogłaby różnić się od tej okładkowej? Żadnych promocji, żadnych wyjątków, komuna, książki na kartki, słowem: żal, rozpacz, żałość i nóż otwierający się w kieszeni czytelników, którzy i tak nie od dziś narzekają na zbyt wysokie ceny literatury.
piątek, 25 października 2013
Pierwsze koty za płoty
Blog spełnia marzenia! Jak na razie tylko moje, ale, bądźmy szczerzy, to i tak dobry początek. Jakiś czas temu przyszedł mi do głowy cykl wpisów poświęconych wizerunkowi konkretnych postaci, które przez lata miały okazję pojawić się w kulturze wielokrotnie. W końcu postacie Wiedźmy czy Diabła na przestrzeni wieków gościły na kartach książek, uwertur, małych i dużych ekranach i płytach CD niezliczoną ilość razy. Podobnie jak Kot, który odgrywał niemałą rolę w przeogromnej liczbie dzieł kultury.
sobota, 28 września 2013
Dream a Little Dream of Me
Kiedyś, jeszcze w czasach dzieciństwa, marzyły mi się supermoce. Potem zacząłem czytać Stephena Kinga. Szybko mi się odechciało tych wszystkich telepatii, telekinez, czytania w myślach i jeszcze bardziej wymyślnych umiejętności. I to nie dlatego, że "wielka moc niesie ze sobą wielką odpowiedzialność". Raczej przez wzgląd na fakt, że w światach tworzonych przez SK wielka moc przyciąga wielkie niebezpieczeństwa. Jak możecie się domyślić, nie inaczej ma się sprawa w przypadku głównego bohatera Doktora Sen.
środa, 25 września 2013
Zostań piratem!
Proszę Cię, ściągnij sobie Gaimana, Kinga, Pratchetta. Kindle i inne czytniki oferują ogromne pole do popisu, odtwarzając pliki w niemalże wszystkich formatach, więc dlaczego nie? Strony takie jak chomikuj dadzą Ci dostęp do nieprzebranych bibliotek nielegalnych ebooków, a pisarz tylko na tym zyska. Nie ważne jest, czy jest już nazwiskiem znanym, czy dopiero zaczyna swoją przygodę z przelewaniem swych myśli na kartki papieru. Jeśli pisze dobrze (lub raczej: "jest poczytny") - piractwo zrobi swoje i obróci teoretyczną stratę w zysk.
czwartek, 19 września 2013
Niepojęci
Fantastyka to naprawdę niewdzięczny gatunek. Z jednej strony daje pole do popisu ludziom, którzy wykazują się otwartym umysłem i wybitną wyobraźnią, z drugiej - surowo każe każdego, kto myśli, że przez swoją specyficzną formę pozwala na wszystko. Nie jest bowiem problemem stworzyć sobie smoka, wróżkę czy anioła na potrzeby jakiejkolwiek produkcji fantastycznej - czy to filmu, czy gry, czy książki. Co dzieje się jednak, kiedy twórcy wypływają na głębsze wody? Jak zobrazować odbiorcy istotę tak odmienną od nich, że praktycznie przez nich niezrozumiałą? To trudne. A jednak, niektórym się udało.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





