środa, 2 lipca 2014

Awesomenauts - MOBA spłaszczona


Dokładnie dwa dni temu zakończyła się oczekiwana przez wielu wyprzedaż sygnowana mianem Steam Summer Sale. To coroczne wydarzenie samo w sobie zasługiwałoby na osobny wpis (gdyż doskonale podsumowuje pewne trendy kierujące branżą) i być może doczeka się takiego. Są jednak sprawy niesłychanie pilniejsze, niż Steam Summer Sale - chodzi mianowicie o jeden z tytułów, który miałem okazję w promocji zakupić, dość popularną grę Awesomenauts, która do tej pory przechodziła mi na każdej przecenie koło nosa.


Galopująca każualizacja odcisnęła piętno na praktycznie każdym gatunku gier. Wydaje mi się, że do takiego stanu rzeczy przyczyniło się między innymi Nintendo (które zawsze starało się tworzyć gry atrakcyjne dla więcej niż jednej grupy odbiorców), którego sukces i znakomite wyniki sprzedaży skłoniły Sony i Microsoft do nieco innego podejścia do swoich konsol. Wiadomo, że rynek gier konsolowych przekłada się również na rynek gier PC - dlatego też dziś wiele tytułów AAA nie prezentuje żadnego wyzwania dla nawet najbardziej tępego noża w pudełku ze sztućcami. Osobiście nie przepadam za trendem, który powoduje, że gry stają się coraz mniejszym wyzwaniem - między innymi dlatego wybieram Path of Exile zamiast najnowszego Diablo.

Awesomenauts są jednak chwalebnym wyjątkiem od reguły. Gra to w zasadzie MOBA, w dodatku - na pierwszy rzut oka - dość typowa. Gracze rozpoczynający każdą rundę (trwającą około 15-20 minut) zmuszeni są na konkretnej mapie, które różnią się od siebie szczegółami, doprowadzić do zniszczenia wrogich wież oraz bazy. I tradycyjnie, z pomocą przychodzą nam miniony, gramy w składzie trzech graczy na trzech graczy, dobieramy sobie odpowiednie przedmioty. Diabeł tkwi jednak w szczegółach, co udowodnił Smite, serwując graczom widok z perspektywy trzeciej osoby, zamiast klasycznego, izometrycznego rzutu znanego z Doty czy Lola. Awesomenauts natomiast... To w zasadzie również platformówka, gdyż gracze mają okazję obserwować rozgrywkę z widoku 2D.


To w zasadzie główne, lecz nie jedyne uproszczenie w stosunku do innych gier tego gatunku. Widok 2D i stosunkowo małe plansze powodują, że część strategii znanych z innych gier MOBA nie jest możliwy: nie ma tu dżungli (chociaż pojawiają się neutralne moby, odnawiające życie i dodające gotówki), ciężko mówić o jakiejkolwiek bardziej skomplikowanej strategii prowadzącej do zwycięstwa, kite'owaniu itp. Dodatkowo twórcy postarali się, by wszystkie statystyki były maksymalnie przejrzyste - damage to damage, health to health i to w zasadzie, oprócz prędkości poruszania się, wszystko. Jedna statystyka ofensywna i defensywna, umożliwiając bardzo szybkie określenie, która postać to (sugerowany) tank, a która damage dealer.

Piszę "sugerowany", gdyż możliwości złożenia naszej postaci będziemy mieli całkiem dużo, pomimo, iż w grze nie ma klasycznych dla tego gatunku przedmiotów. Na początku gry wybieramy po prostu, jakie rozwinięcia danej umiejętności będziemy mogli wykupić w sklepie. Zależy nam na tym, by autoatak był szybki, czy może raczej na tym, by obrażenia były większe? W zależności od naszego wyboru do sklepu, z którego korzystać będziemy w trakcie gry, trafią po trzy ulepszenia do każdej z czterech umiejętności którymi dysponuje postać.

Kolejne cięcia dotknęły ilości postaci, spośród których można wybierać swojego awesomenautę - jest ich zaledwie dwadzieścia, nie licząc tych, które dodaje płatne DLC. Sprawia to jednak, że bardzo łatwo ograć się z większością bohaterów, poznać ich możliwości, zorientować się, czego można spodziewać się po każdym awesomenaucie. Mimo to, przypuszczam, że po dłuższym czasie brak nowych postaci może zacząć dawać się we znaki. Dodatkowo, nawet z tak niewielką liczbą grywalnych czempionów Awesomenauts wydaje się cierpieć z braku balansu - jedne postacie są zdecydowanie mocniejsze od innych, chociaż przyznam, że istnieje możliwość, iż to jedynie mocno subiektywna opinia niżej podpisanego. 


Paradoksalnie, pomimo tak wielu cech które w zasadzie można uznać za wady, gra jest produkcją naprawdę udaną. Oprawa graficzna, komiksowa i przemyślana, a co najważniejsze: spójna, z całą pewnością będzie cieszyć oko nawet najbardziej wybrednego gracza. Jeśli chodzi o stronę dźwiękową... Starczy powiedzieć, że każda postać posiada swój własny theme, często bardzo łatwo wpadający w ucho, by mieć dość jasny pogląd na to, jak pieczołowicie wykończoną produkcją są Awesomentauts. 

Za największą zaletę gry można bez wątpienia uznać fakt, iż trafia do niemalże każdego rodzaju odbiorcy, od typowych każuali, po hardcore'owych graczy, którzy znajdą w Awesomenauts rozrywkę, która może zapełnić czas pomiędzy dłuższymi i bardziej wymagającymi partiami Doty, Lola czy Hona. Osobiście cieszy mnie również to, że gra jest płatna - zakupić można ją za grosze (oficjalna cena steamowa to jakieś 10 euro, ale w promocjach lub na innych stronach klucze można zakupić o wiele taniej), a mimo to drobna opłata dość skutecznie odstrasza rzesze trolli, które zalewają produkcje f2p takie jak wyżej wspomniane tytuły. Po kilku godzinach gry mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że nie znalazłem się w jednej drużynie z żadnym flamerem, który złośliwymi uwagami mógłby uprzykrzać grę. Ten fakt z całą pewnością przesądził o tym, iż mam zamiar spędzić przy tym tytule jeszcze kilka długich godzin - czego i wszystkim Czytaczom życzę.